Zamienię ciebie na lepszy model
12:03 otwieram prawe oko.
Każdemu się zdarzy dłużej pospać, a w moim przypadku jest to trudna codzienność. Pół życia przesypiam.
Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że o 12 powinnam stać gotowa i uśmiechnięta pod Jureczkowym domem.
O 13:30 Przywitaliśmy się z Jureczkiem serdecznie, co było jednak miłym akcentem na „początek” dnia. Nie widzieliśmy się prawie tydzień.
I wtedy go zobaczyłam.
W modnym kolorze, przyprawiającym zawroty głowy dizajnie i zwrotnym prowadzeniu. Nowy, świeżuni, piękny i pachnący.
Mercedes wśród wózków. Ohów i achów nad nim nie zliczę. To są prezenty, na które czeka niania.
Razem z Jureczkiem w podskokach ruszyliśmy na podbój miasta jego nową bryką. Sklepikarki się za nami oglądały i taksówkarze i reszta niań walczących z przeciętniakami na chodniku. Frunęliśmy nad ziemią razem z wiosennymi ptakami śpiewając pieśń zachwytu.
Torowisko i bruk znów stają się moimi kompanami!
Najważniejsze, pasuje mi do tych różowych okularów, które na nos zakłada wiosna. Dosłownie.
Lecę do Jureczka.
Dobrego dnia!
Pozdrawiam,
Praline
ps. A w tle słucham . Już widzę siebie z Jureczkowym wózkiem występujących w teledysku i wirujących w rytm muzyki. A!
